<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>eternalquest &#187; Zdrowie/Żywienie</title>
	<atom:link href="http://eternalquest.pl/category/zywienie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://eternalquest.pl</link>
	<description>Rozwój Osobisty</description>
	<lastBuildDate>Wed, 21 Sep 2011 09:11:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>7 Nawyków Dobrego Żywienia</title>
		<link>http://eternalquest.pl/7-nawykow-dobrego-zywienia</link>
		<comments>http://eternalquest.pl/7-nawykow-dobrego-zywienia#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 06:13:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie/Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie/Żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eternalquest.pl/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[Chciałbym w tym miejscu napisać o czymś co jest dla mnie ważne, a niezupełnie związane z tematyką tego blogu (zmienię chyba jego tytuł, bo zbyt mocno będę odbiegał). Temat związany jest z szeroko pojętym tematem dietetyki i odchudzania. Dlaczego to dla mnie takie ważne? Ano dlatego, że sam mam z tym na co dzień do [...]


No related posts.

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><span style="color: #000000;"><!--  		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Chciałbym w tym miejscu napisać o czymś co jest dla mnie ważne, a niezupełnie związane z tematyką tego blogu (zmienię chyba jego tytuł, bo zbyt mocno będę odbiegał). Temat związany jest z szeroko pojętym tematem dietetyki i odchudzania. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Dlaczego to dla mnie takie ważne? Ano dlatego, że sam mam z tym na co dzień do czynienia – zarówno w przypadku samej mojej czcigodnej osoby, jak i moich znajomych, którym nie raz nie dwa tłumaczyłem pewne zawiłości sztuki żywienia, na tyle na ile byłem w stanie. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Nie ma chyba drugiej takiej dziedziny jak dietetyka/odchudzanie, gdzie mielibyśmy do czynienia z takim ogromem wzajemnie wykluczających się informacji, przeróżnych systemów żywieniowych, z których 95% to zwykła bzdura a kolejne 4% powtarzanie tego co już było pod inną nazwą, po to by wykreować wrażenie „nowości”. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;"><span id="more-53"></span><br />
</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Najbardziej powszechną reakcją „człowieka poczciwego”  na cały ten jazgot, jest stwierdzenie: „skoro każdy mówi co innego, to znaczy, że nikt nic nie wie” bądź też zaczyna Ci się wydawać, że dla zrozumienia tej naukowej gadaniny musiałbyś skończyć doktorat z biotechnologiii żywienia. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Kończy się to odrzuceniem wszystkiego hurtem jako niepotrzebne bzdury i powrotem do starego sprawdzonego „chłopskiego” żywienia. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">A jeśli już chcemy schudnąć przechodzimy dobrego liczenia i ograniczania kalorii, który nie daje nic oprócz chwilowego uspokojenia sumienia i trudności z zaśnięciem o pustym żołądku. A w dalszym rzędzie powoduje spowolnienie metabolizmu, osłabienie organizmu i nieuchronnie starego dobrego efektu jojo – często z bonusem w postaci paru dodatkowych kilogramów:) Innymi słowy, kończymy gorzej niż zaczynaliśmy&#8230;. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Tak więc w czym rzecz? Dlaczego przy przemyśle odżywkowym rozwijającym się w tempie kosmicznym i wprost proporcjonalnie do wzrostu liczby magicznych diet i zagęszczenia występowania tzw. guru żywieniowych, przeciętny człowiek jest coraz grubszy? Mogę tylko zgadywać, że <strong>komuś bardzo zależy na tym,byśmy kupowali coraz to nowsze „sytemy dietetyczne” i zapychali się nikomu niepotrzebnymi „suplementami” i „odżywkami” </strong>(oczywiście broń boże nie mówię, że WSZYSTKIE suplementy i odżywki są „złe”). To czy nam to pomoże, czy wręcz zaszkodzi (!) schodzi na dalszy plan. Liczą się pieniądze i kolorowe pudełeczka.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Oto kilka zasad, które spełnione pomogą praktycznie każdemu, kto w tej chwili ich nie zna i nie stosuje</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Jakie to proste zasady?</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">1/ J<strong>edz posiłki w odstępach 2-3 godzinnych, </strong>niezależnie od sytuacji. Powienieneś spożywać 5-8posiłków na dobę.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">2/ <strong>Pilnuj, aby Twoje posiłki były pełnowartościowe </strong>( zawierające wszsytkie podstawoweaminokwasy i bogate w chude białka).</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">3/ <strong>Do każdego posiłku podjadaj owoce i/lub warzywa</strong></span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">4/ <strong>Upewnij się, że większość spożywanych przez Ciebie węglowodanów pochodzi z owoców i warzyw</strong>. Wyjątkiem są te spożywane podczas i po zaraz po treningu (to dotyczy oczywiście tylko tych, którzy coś robią).* Ziemniaczki, białe pieczywo, jajeczny makaron, zwykły ryż – won.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">5/ Upewnij się, że 25 – 35% wartości energetycznej jaką spożywasz pochodzi z tłuszczów, przy</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">czym pośród nich powinno być tyle samo tłuszczów nasyconych (np. zwierzęcych),</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">jednonienasyconych (np. olej z oliwek) oraz wielonienasyconych (np. olej z siemienia lnianego,</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">olej z łososia, tran).</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">6/ Pij jedynie niekaloryczne napoje, ze wskazaniem na wodę i zieloną herbatę (fanty, cole, mirindy</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">won)</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">7/ <strong>Jedź głównie pełne posiłki </strong>(wyjątkiem drinki energetyczne wypijane podczas i po treningu*). </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">I tyle&#8230;.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Jeśli do tego dodasz trochę ruchu, i wytrwasz miesiąc, nie uwierzysz co się stanie&#8230; A co z liczeniem kalorii, skomplikowanymi systemami „przesuwania kalorii”, dietami wysokowęglowodanowymi, niskoweglowodanowymi i wysokobioałkowymi, nisko i wysokotłuszowymi? Ano tyle, że jak zwykle na samym końcu zatriumfuje stary dobry<strong> zdrowy rozsądek poparty solidnymi badaniami naukowymi</strong>. Amen.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Zasady które podałem powyżej, same w sobie, w czasie jednego miesiąca sprawią, że każdy poczuje<strong> się najzwyczajniej w świecie LEPIEJ</strong>. Tkanka tłuszczowa zacznie spadać a jednocześnie – po wprowadzeniu treningu oporowego ( z ciężarami lub własnym ciałem) i aerobowego – zacznie przyrastać Twoja masa mięśniowa. Przy dużej dysproporcji</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">tkanki tłuszczowej do mięśniowej, powinieneś tracić ok. 1,5-2 kg co miesiąc&#8230; <strong>I mówimy tu o stabilnym i trwałym zrzuceni tkanki tłuszczowej BEZ EFEKTU JOJO</strong>.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Nie jest wielką sztukąprzy zastosowaniu bardzo restrykcyjnych diet niskoweglowodanowych (typu Kwaśniewskiego/Atkinsa), zrzucić nawet do 10 kg w miesiąc, ale a/ będziemy spalać tkankę tłuszczową jednocześnie z mięśniową (w proporcji ok. 70-30), przez co bardzo szybko doprowadzimy do wycieńczenia organizmu ( na Boga – przecież nam chodzi o to żeby się czuć prawda? A nie słaniać z wycieńczenia. Co Ci po utracie wagi, jeśli w końcu osłabisz sobie system odpornościowy i trafisz do szpitala?).</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">To tyle kazań i słowa na niedzielę (cholera chyba jest wtorek). </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Pozdrawiam </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">JJ</span></span></span></p>
<div class="zemanta-pixie" style="margin-top: 10px; height: 15px;"><a class="zemanta-pixie-a" title="Enhanced by Zemanta" href="http://www.zemanta.com/"><img class="zemanta-pixie-img" style="border: medium none; float: right;" src="http://img.zemanta.com/zemified_e.png?x-id=0f4a6a97-dfdc-878a-a90b-0fda855655a3" alt="Enhanced by Zemanta" /></a><span class="zem-script more-related pretty-attribution"><script src="http://static.zemanta.com/readside/loader.js" type="text/javascript"></script></span></div>


<p>No related posts.</p>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eternalquest.pl/7-nawykow-dobrego-zywienia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Racjonalność?</title>
		<link>http://eternalquest.pl/racjonalnosc</link>
		<comments>http://eternalquest.pl/racjonalnosc#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 04:44:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie/Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie/Żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eternalquest.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[To będzie taki lekki i chaotyczny wpis (niestety znowu „na szybko”) &#8211; stanowiący kolejny kawałek „podwaliny” pod s.y.s.t.e.m. ( na razie nie wyjawię o co tu chodzi:)) Chciałem napisać coś o racjonalności/irracjonalności i „uzgodnionej rzeczywistości” (dla mnie znaczenie tego pojęcia jest szersze i nieco inne niż w „O istocie snów” A. Mindella – choć pewnie [...]


No related posts.

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><span style="color: #000000;"></p>
<p><span style="color: #000000;">To będzie taki lekki i chaotyczny wpis (niestety znowu „na szybko”) &#8211; stanowiący kolejny kawałek „podwaliny” pod  <strong>s.y.s.t.e.m.</strong> ( na razie nie wyjawię o co tu chodzi:))</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Chciałem napisać coś o racjonalności/irracjonalności i „uzgodnionej rzeczywistości” (dla mnie znaczenie tego pojęcia jest szersze i nieco inne niż w „O istocie snów” A. Mindella – choć pewnie nikt tego i tak nie czytał:)))…</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span id="more-44"></span><br />
Tak więc.<br />
Kiedyś ktoś mnie natchnął do napisania tego mówiąc o intuicji&#8230;..<br />
… że nie zawsze (albo wręcz nigdy) nie idzie w parze z tak zwanym „myśleniem racjonalnym”, co z kolei natychmiast dało mi impuls do zadania sobie pytania: <strong>czym tak naprawdę owo racjonalne myślenie miałoby być?</strong><br />
Oczywiście kiedy tylko wymieniłem kilka zdań i poglądów o wyżej wymienionym zagadnieniu, oraz skonfrontowałem je z dostępnymi danymi, niczym diabeł <strong>z pudełka, zaczęły wychodzić przekrzywienia i przekłamania.</strong><br />
Krótko i węzłowato: to czym jest „myślenie racjonalne” jest tożsame z ogólnie przyjętymi normami społecznymi i tzw. potocznymi poglądami oraz definicjami zjawisk, które z kolei…. najczęściej są irracjonalne.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jednakże owa <strong>irracjonalność, jest</strong> do tego stopnia powszechna, <strong>wyssana z mlekiem matki</strong> i rozpromowana wszem i wobec niczym prawda objawiona, że osiadła w umysłach ludzkich, jako coś oczywistego, a tym samym prawdziwego i racjonalnego. Tymczasem wg. mnie jest dokładnie na odwrót – to nie intuicja jest irracjonalna i sprzeczna z racjonalnością, ale racjonalność powszechna jest „irracjonalna”, między innymi dlatego, że sprzeczna z intuicją.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">(Mam nadzieję, że już tutaj nie zabrzmiałem niejasno, chciałbym bowiem, żeby ten punkt był świetliście i wyraziście wręcz jasny).<br />
Od razu nasuwa się więc pytanie&#8230;..<br />
Skąd takie wnioski? I czy dzieje się tak tylko w tzw. „sprawach uczuciowych”?<br />
Ależ skąd. Dzieje się tak dokładnie w KAŻDEJ dziedzinie. Mamy do czynienia z całymi sekwencjami – od ignorowania wiedzy naukowej, poprzez spychanie na boczny tor znaków trafiających do naszej sfery poczuciowej (czyli nieodżałowanej intuicji) do samego końca – czyli bankructwa (bankructwo rozumiem tu jako zjawisko uniwersalne – może być plajtą zarówno finansową, emocjonalną, jak i każdym rodzajem porażki jaka nas spotka w życiu) stanowią dowód na dominację zachowań irracjonalnych w naszych poczynaniach. Ja, żeby nie podnosić na razie sprawy miłości (która – tak, tak – jest SZTUKĄ), postanowiłem, że wezmę na tapetę kwestie finansowe (coś pierwszego z brzegu praktycznie)….<br />
Choć praktycznie nie ma najmniejszego znaczenia jakiej dziedziny dotkniemy – wszędzie rządzą te same prawidła (kiedyś, ktoś powiedział, że na wojnie i w miłości nie ma zasad…. Szczerze? Dla każdego kto czytał choć „Sztukę Wojny” Sun Tzu, jasne będzie, do jakiego stopnia pozbawione jest podstaw owo „ludowe” powiedzonko).<strong> Uzgodniona rzeczywistość i mądrości potoczne – owe społecznie akceptowalne urojenia – bankrutują w zderzeniu w twardą rzeczywistością – tą racjonalną</strong>. Jednak ludzie w sposób magiczny pozostają na wszelkie sygnały na niebie i ziemi głusi (często ma to związek ze zjawiskiem homeostazy – ale o tym będzie później)<br />
Weźmy więc loterie pieniężne ( ale w zasadzie odnosi się to do każdej sytuacji, gdzie dana osoba doznaje nagłego przypływu pieniędzy).<br />
Z niejedną już w życiu osobą  rozmawiałem o wygranych w totolotka.<br />
Zróbmy więc eksperyment… Z czym nam się kojarzy duża wygrana w loterii? Jakie obrazy przychodzą nam do głowy, kiedy postawimy samych siebie na pozycji wygranego? Założę się, że będą to odczucia niesłychanie przyjemne…. Przesączone radością z wygranej, tzw. Dobrami doczesnymi ociekające wizje bizantyjskie…..<br />
Otóż&#8230;..statystycznie <strong>70-80% tych co wygrali w totolotka większe sumy kończy jako bankruci</strong>. Proszę sprawdzić – ja sobie tego nie wymyśliłem…….. To właśnie z tego powodu największe wygrane zaczęto wypłacać ratalnie – żeby bankrutujący zwycięzcy w silnej depresji , nie burzyli sielsko – anielskiego wizerunku Lotto…. Jeśli ktoś doczyta to do końca znajdzie odpowiedź na to jakie są takiego stanu rzeczy powody …. Czy jest to zgodne z tym co słyszymy wokół? Założę się, że nie…..<br />
I jeszcze na chwilkę wracając do racjonalności….<br />
Gdzie objawia się irracjonalność naszej pozornej racjonalności?<br />
Wszędzie! W każdej dziedzinie.<br />
Podobnie jak kasyna żyją z „frajerów”, przychodzących ze swoimi drobnymi po wygraną, tak światowe giełdy w dużej mierze „doją” niewielkich graczy, o marnym pojęciu o podstawach finansów, nie mówiąc już o mechanizmach działania giełd światowych…… <strong>Jesteśmy jak chłop małorolny, który wraz z całą swoją wiedzą, uzbrojony w 1000 pln renty, idzie wprost na Wall Street, żeby zbić majątek</strong>…. Spotkałem ostatnio naszego dawnego kolegę, mieszkającego poza granicami kraju, który z miną pokrzywdzonego opowiadał, że w wyniku niekorzystnych zbiegów okoliczności (uwaga nr 1: nigdy nie z własnej winy) stracił na giełdzie kilkadziesiąt tysięcy dolarów…<br />
Jak to możliwe – spytał ktoś??<br />
Po tym co odpowiedział, ja sam – jako człowiek o pojęciu o grze inwestycyjnej niewielkim – powiedziałem sobie „wow – gratuluję pewności siebie”.<br />
I myślę &#8222;nawet sobie nie ustawiłeś opcji „stop loss” a dziwisz się, że przegrywasz!” Nie dalej niż 3 tygodnie temu rozmawiałem z moim znajomym przedsiębiorcą, który <strong>tłumaczył mi się z umoczenia około 1 miliona pln</strong> (słownie: milion) w nieudane inwestycje giełdowe….. <strong>Oczywiście – NIE Z JEGO WINY</strong>…. Do czego zmierzam?<br />
Pojawia nam się pierwszy kawałek układanki – choć porządkowo, w s.y.s.t.e.m.&#8217;ie zostanie ustawiony na dalszej pozycji. Związany jest z irracjonalnym/emocjonalnym uzależnianiem się, wynikłym z wyżej wspomnianego zjawiska homeostazy</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W myśl „algorytmu”, około <strong>95-99% graczy</strong> (głównie tych drobnych – przy czym gracz drobny to taki, który inwestuje poniżej 1 miliona dolarów!), <strong>przegrywa</strong> (czyli wychodzi z mniejszą sumą niż wszedł).  Ten odsetek w ogóle – wahający się w przedziale 95- 99% &#8211; jest kluczem do rozumienia każdej dziedziny i każdej sztuki jakiej na swojej drodze dotkniemy. Pisałem o 95 – 99 % w innym kontekście – a mianowicie w odniesieniu do miłości – te same 95 – 99% ma zastosowanie na rynku finansowym. W sporcie, drobnej przedsiębiorczości – wszędzie. Jesteśmy przez nie określani……<br />
Jakie są tego powody?<br />
Dzieje się tak nie dlatego, że liczby są magiczne, ale dlatego, że ludzie są na tyle magiczni, żeby brać się za coś na czym się nie znają…. To co Erich Fromm pisał na wstępie sztuki miłości „<strong>nie ma drugiego zjawiska, w którym pokładalibyśmy takie nadzieje i które zawodziłoby z taką REGULARNOŚCIĄ jak miłość</strong>”, R. Kyiosaki czy R. Trump mogliby sparafrazować „<strong>niewiele jest zjawisk, który bardziej pobudzają naszą wyobraźnię od szybkiego zarobku i rzadko się zdarza, żeby cokolwiek zawodziło z większą regularnością</strong>”. Aha, tak na marginesie „<strong>95% biznesów bankrutuje w ciągu 10 lat</strong>” – to dane z naszego własnego podwórka – nie musimy koniecznie za oceany wypływać.<br />
To stąd właśnie tak <strong>silna potrzeba wyrabiania w sobie MECHANIZMÓW OBRONNYCH</strong>, o których – a jakże:) &#8211; jeszcze pisał będę&#8230;..<br />
Spychanie faktów i tego „jak naprawę jest” w głębokie pokłady podświadomości jest podobne składowania dynamitu w piwnicy – Jedna laska po drugiej (bez głupich skojarzeń!) – które tylko czekają na zapalnik który je zdetonuje….<br />
To nasza obrona w „obozie”….<br />
Nazywam to zjawisko racjonalizacji zbiorowej „syndromem obozu” z tej przyczyny, że <strong>w wielu przypadkach, zachodzi tu podobne zjawisko, do występującego u kogoś kto urodził się w obozie koncentracyjnym</strong>. Jako że nigdy nie znał innej rzeczywistości, tej poza murami, wysłuchuje opowieści o innym świecie, nie będąc w stanie w nie uwierzyć… Jego „racjonalna”, uzgodniona rzeczywistość, to obóz koncentracyjny…… Jeśli ktoś będzie mu opowiadał o piciu szampana na Polach Elizejskich w Nowy Rok, będzie to dla niego tak samo realne jak dla nas bajki o Czerwonym Kapturku….<br />
P.S. Powody bankructw zwycięzców w loteriach są niesłychanie proste… pod jednym wszakże warunkiem: jeśli tylko założymy – znowu – że wszystko jest sztuką i wymaga odpowiedniej wiedzy i umiejętności, a obchodzenie się z pieniędzmi nie jest tu wyjątkiem)<br />
1/ Brak im podstawowej edukacji w dziedzinie finansów, więc nie są władni określić ile tak naprawdę i na co mogą wydawać…. I niesłychanie szybko dochodzą do stanu pierwotnego – czyli tego przed wygraną – z jednym wszakże wyjątkiem…. Ich obciążenia kredytowe są proporcjonalne do skali wygranej, a nie ich marnych zarobków sprzed owej wygranej. Jeśli ktoś przed wygraną nie miał odłożonych pieniędzy i był zadłużony na kilkadziesiąt tysięcy złotych, to najprawdopodobniej w kilka lat po wygranej w magiczny sposób znajdzie się w sytuacji analogicznej, tylko na inną zupełnie skalę. Nie będzie miał pieniędzy tak samo jak ich nie miał przed wygraną, z tym, że jego obciążenia kredytowe będą się liczyły w MILIONACH a nie tysiącach</span></p>
<p><span style="color: #000000;">2/ (drugi powód jest pochodną pierwszego i praktycznie w nim się zawiera) Po wygraniu dużej kwoty, przeciętny obywatel rzuca się do „spełniania swoich marzeń” – czyli kupowania tych rzeczy, które zawsze chciał mieć, ale na nabycie których nie mógł sobie pozwolić z racji na niski status. Na tapetę wchodzą samochody sportowe, wystawne domy, przyjęcia…… Czyli jest to mniej więcej tak, jak posadzenie gospodyni domowej za sterami bombowca (wybaczcie feministki) – nic dobrego z tego wyjść nie może. Te 20%, które nie bankrutuje w pierwszych dajmy na to 5 latach po wygranej, to osoby, które podstawy edukacji finansowej liznęły i/lub mają obok siebie mądrych doradców….. + część z nich to Ci co wygrali kwoty wypłacalne w ratach i tylko to pozwala im zachować płynność. Z tej samej przyczyny dla której bankrutują zwycięzcy w lotto, nie za dobrze wiedzie się gwiazdom sportu – mamy do czynienia z kolejnymi bankructwami w ostatnich latach  (m.in. Evander Holyfield).<br />
Czy pamiętacie jeszcze bajki o przekleństwie związanym ze skarbami? Kiedy to znalezienie drogocennego skarbu ściągało na znalazcę przekleństwo? Otóż coś tu jest na rzeczy……..</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pozdrawiam serdecznie</span></p>
<p>No title</p>
<p><span style="font-family: Georgia,Times New Roman,Times,serif; color: #2361a1;"><br />
Enter vehicle registration number:</span><br />
<span style="font-size: xx-small;"> </span></p>


<p>No related posts.</p>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eternalquest.pl/racjonalnosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

